Olimpia i Byki dołączają do Wenusa Jędrzejewo

OlimpiaIKP Olimpia Poznań oraz Byki Obrowo to kolejne zespoły, które w tym sezonie zapewniły sobie awans do wyższej klasy rozgrywkowej. Przed tygodniem jako pierwszy uczynił to Wenus Jędrzejewo. Kilka innych drużyn w ostatnich dniach znacząco się do tego przybliżyło. Zapraszamy na podsumowanie wydarzeń weekendowych na wielkopolskich boiskach.

Zacięta walka o baraż

Z 30 zespołów rywalizujących wiosną w dwóch grupach IV ligi, awans na szczebel makroregionalny wywalczy tylko jeden. Zwycięzcy grup zmierzą się ze sobą w barażowym dwumeczu. Przez długi czas wydawało się, że szybciej poznamy reprezentanta grupy północnej w barażu, bowiem Lubuszanin Trzcianka miał sporą przewagę, a na południu na dystansie jednego zwycięstwa było przez chwilę aż osiem klubów. Teraz sytuacja uległa zmianie. Po słabszej serii w drugiej połowie kwietnia, Lubuszanin wrócił na zwycięskie tory. W długi majowy weekend wygrał dwoma golami w Szydłowie, a w sobotę zdeklasował autsajdera, Luboński KS aplikując rywalowi rekordowe 16 bramek. Przewaga nad drugą Nielbą Wągrowiec stopniała jednak w tym czasie do zaledwie dwóch punktów i to tylko dlatego, że Nielba w sobotę zremisowała z Tarnovią Tarnowo Podgórne. Goście tym samym raczej definitywnie stracili szansę, by włączyć się do walki o baraże. Liczy na to natomiast Warta Międzychód, której strata do Lubuszanina wynosi sześć punktów, przy czym zespół ten ma jeden mecz rozegrany mniej. Warciarze już w środę nadrobią zaległości w Wysokiej. W następnej kolejce kluczowym dla układu tabeli będzie mecz czwartej Tarnovii z liderem z Trzcianki.

Na południu Wielkopolski ścisła czołówka zmalała już do pięciu klubów. W najlepszej sytuacji przed decydującą fazą rywalizacji jest Centra Ostrów Wielkopolski. Dwa punkty przewagi nad Pogonią Nowe Skalmierzyce mimo tego, że na koncie rywali jest jeden mecz rozegrany więcej, ponadto dwa kluczowe spotkania do rozegrania w roli gospodarza - to wszystko sprawia, że Centrę można uznawać za faworyta wyścigu o baraż. Ostrowianie pewnie wygrali w weekend w Słupcy 3:0 i skorzystali na podziale punktów pomiędzy Victorią Września i Pogonią Nowe Skalmierzyce. Obie ekipy utrzymały status niepokonanych w 2017 roku, lecz z remisu cieszyli się najbardziej przeciwnicy w grze o triumf. Także i tu sporo wyjaśni się już za kilka dni, kiedy do Ostrowa Wielkopolskiego przyjedzie Victoria. Potem na szczycie dojdzie jeszcze do czterech następnych pojedynków bezpośrednich między czołową piątką. Z jednej strony ewentualne zwycięstwo Centry mocno przybliży ją do awansu, z drugiej wciąż wszystko zależeć będzie od rezultatów w starciach lidera z Obrą Kościan i derbach z Ostrovią. Różnica nawet sześciu punktów na pięć kolejek przed końcem nie gwarantuje absolutnie niczego, a odbieranie szans rywalom Centry byłoby bardzo krzywdzące.

Pniewska wojna o awans

W przyszłym sezonie w IV lidze zagrają zwycięzcy klas okręgowych za wyjątkiem okręgu pilskiego, gdzie najlepsi z dwóch grup rozegrają między sobą baraż o awans szczebel wyżej. W większości lig nic nie jest jeszcze przesądzone, choć przewagi prowadzących są dosyć wyraźne. Dziewięć punktów przewagi ma w okręgu konińskim Tur 1921 Turek, w okręgu leszczyńskim Korona Piaski zgromadziła zaś do tej pory o osiem punktów więcej od Krobianki Krobia. Sześć punktów przewagi ma Mieszko Gniezno nad Wiarą Lecha, a cztery LKS Gołuchów nad Stalą Pleszew. W tych przypadkach o wszystkim zdecydować mogą bezpośrednie spotkania między zainteresowanymi. Wszystkie wymienione zespoły w weekend spokojnie dopisały do swoich kont po trzy punkty.

Bliska wywalczenia prawa gry w barażu w okręgu pilskim jest Wełna Skoki. Po bezbramkowym remisie w meczu na szczycie z Zamkiem Gołańcz, liderowi brakuje do osiągnięcia celu trzech punktów. Drugi zespół kandydujący do gry o IV ligę poznamy zaś najpewniej za trzy tygodnie, kiedy zmierzą się ze sobą Orkan Śmiłowo i goniąca go Sparta Złotów. Ostatnia kolejka to wysokie zwycięstwa pretendentów (odpowiednio 7-1 i 5-1 na wyjazdach), co oznacza status quo w tabeli - wciąż Orkan ma pięć punktów przewagi, ale jeden mecz więcej od Sparty, a mecz pomiędzy nimi rozegrany zostanie w Złotowie.

Najbardziej pasjonująco zapowiada się jednak walka o awans w grupie zachodniej strefy poznańskiej. "Łeb w łeb" idą dwie ekipy z Pniew - Sokół oraz Orły. Zespoły te spotkały się na inaugurację wiosny. Zwycięstwo Sokoła dało mu lepszy bilans spotkań bezpośrednich, a po remisie Orłów u siebie z Błękitnymi Wronki, również awans na pierwszą pozycję. W ostatnich trzech meczach drużyny przejeżdżały się wręcz po rywalach - Sokół zanotował bilans 10:0, Orły 22:6. Smaczku rywalizacji dodaje fakt, że Orły to klub zrzeszający bardzo wiele osób niegdyś związanych z Sokołem. Za plecami pniewskiego duetu czai się jeszcze Pogoń Lwówek. Trzy punkty straty i czekające mecze z wyprzedzającymi ją drużynami to wciąż niezła sytuacja i kto wie, czy Pogoń nie pogodzi pniewskiej piłki.

Wenus jako pierwszy

Już przed tygodniem jako pierwszy w Wielkopolsce awans do wyższej klasy rozgrywkowej zapewnił sobie Wenus Jędrzejewo. Klub z grupy I pilskiej A-klasy był do wczoraj jedną z trzech niepokonanych drużyn w województwie w tym sezonie. Z elitarnego grona jednak wypadł, rozluźnienie po awansie sprawiło, że Wenus gładko uległ drużynie KS Leżenica 0:3 na wyjeździe.

Grono beniaminków klas okręgowych w sezonie 2017/18 już po najbliższej kolejce może powiększyć się o kolejne trzy drużyny. W drugiej grupie pilskiej Stella Białośliwie po pokonaniu przed tygodniem drugiego Zrywu Sypniewo, tym razem gładko pokonała Noteć Miasteczko Krajeńskie 3:0 i jeśli ogra Sokoła Kościerzyn Wielki w niedzielę, a Zryw punkty straci, poznamy kolejny zespół z zapewnionym awansem.

Emocje kończą się w II grupie okręgu kaliskiego, gdzie Wielkopolanin Siemianice i Victoria Laski po niedzielnych zwycięstwach (odpowiednio 4:0 z LZS Trzcinica i 4:1 ze Strażakiem Słupia) mają aż 15 punktów przewagi nad trzecim LKS-em Czarnylas. W teorii mogą jeszcze więc stracić miejsca premiowane awansem, lecz w praktyce jest to niemożliwe, a kropkę nad "i" liderzy winni postawić w najbliższych meczach. Z kolei w pierwszej grupie okręgu kaliskiego szansy na odrobienie części strat do lidera nie wykorzystał WKS Witaszyce. W pojedynku z Piastem Czekanów padł wynik 1:1, co oznacza że WKS traci wciąż sześć punktów do rywala, ale też i tyle samo już do drugiego zespołu Zielonych Koźminek.

Szampany powoli mrożą już przedstawiciele Czarnych Ostrowite, choć w weekend spotkał ich przysłowiowy zimny prysznic. Na wyjeździe niespodziewani przegrali z Czarnymi Brzeźno i na świętowanie jeszcze trochę będą musieli poczekać. Wydaje się to być jednak formalnością, bo ich przewaga nad grupą pościgową wynosi aż dziesięć punktów. Spokojną przewagę ma również lider drugiej grupy w okręgu konińskim. Tulisia Tuliszków w ostatniej kolejce pauzowała, wobec czego część strat odrobiła druga Warta Krzymów, lecz wciąż różnica między drużynami jest wyraźna i wynosi pięć punktów.

Znacząco układ sił zmienił się w grupie II okręgu leszczyńskiego. Rywal Kurza Góra wykorzystał potknięcia najgroźniejszych rywali w walce o zwycięstwo w lidze, pokonał 7-2 Rywal-Klon Mochy i ma już cztery punkty przewagi nad Dąbem Boguszyn i Brenewią Wijewo. Do tej ostatniej jedzie jednak w najbliższej kolejce i będzie musiał solidnie się napracować, by wywalczona przewaga szybko nie stopniała. Trudne spotkanie czeka również zespół Dębu, bo podejmie on czwarty w tabeli Grom Wolsztyn, który wciąż myśli o wywalczeniu choćby prawa gry w barażu o klasę okręgową. W grupie pierwszej na czele wciąż Sarnowianka z czterema punktami przewagi nad Koroną Wilkowice.

W strefie poznańskiej najbliżej wywalczenia promocji jest SKS 13 Poznań. Wyjazdowy remis 1:1 z drugą w tabeli Wartą Obrzycko to dla "Trzynastki" bardzo korzystny rezultat. Na sześć kolejek przed końcem mają sześć punktów przewagi, a do tego w perspektywie do zainkasowania trzy punkty bez gry, które dostaną walkowerem od wycofanej Warty Sieraków. Do końca za to trwać będzie rywalizacja w grupach I i III. W południowo-wschodniej części strefy poznańskiej liczą się trzy zespoły. Czarni Czerniejewo, Avia Kamionki oraz Polonia II Środa Wielkopolska w tej chwili znajdują się na dystansie jednego meczu, a że każdy w tej lidze może stracić punkty z każdym, pokazuje przykład Avii, która ostatnio zremisowała z Polonią Poznań. Teraz zaś na Harcerską przyjedzie lider z Czerniejewa i też nie będzie miał łatwo. Na zachodzie natomiast Obra Zbąszyń i Orzeł Granowo wygrywały bez straty gola, a o wyższości w tabeli Obry decyduje jedynie fakt, że w Granowie zremisowali 1:1, podczas gdy u siebie 0:0. Tu zatem również wszystko może się wyjaśnić w ostatniej kolejce.

Spadkowicz i debiutant z awansami

Po roku banicji w B-klasie, awans do A-klasy zapewnili sobie w niedzielę zawodnicy Byków Obrowo. Spadkowicz jest bezkonkurencyjny w drugiej grupie strefy poznańskiej i wywalczył promocję na pięć spotkań przed końcem sezonu. Radość z awansu nastąpiła po zwycięstwie 3:2 nad GKS-em Golęczewo. Blisko awansu są też rezerwy Tarnovii Tarnowo Podgórne, lecz 12 punktów przewagi nad Antaresem Zalasewo stuprocentowej pewności awansu drugiem ze spadkowiczów w tej grupie jeszcze nie daje.

Nie na boisku, a w domach mogli świętować piłkarze IKP Olimpii Poznań (na zdjęciu). W sobotę pokonali Meblorza Swarzędz 6:1, lecz do pewnego awansu potrzebowali jeszcze korzystnych wyników w innych spotkaniach I grupy strefy poznańskiej. A takowe w niedzielę nastąpiły - Przemysław Poznań wygrał z Lechitą Kłecko 2:0, a Błękitni Owińska ulegli Piastowi Łubowo 0:3. Tym samym jeden z dwóch niepokonanych zespołów w Wielkopolsce myślami jest już w klasie A, choć na pewno Olimpia będzie chciała zakończyć sezon bez porażki.

Dziesięć zwycięstw w dziesięciu spotkaniach to z kolei bilans sezonu w wykonaniu Zrywu Dąbie. Lider konińskiej B-klasy podejmie trzecią Straszkoviankę i do awansu wystarczy mu remis. Jeśli jednak Zryw wygra, w niedzielę świętować będą mogli nie tylko zawodnicy tej drużyny, ale też i ich lokalnego rywala, MKS-u Dąbie w przypadku pokonania LZS-u Karszew.

Ostatnią z drużyn, która może liczyć na awans już w najbliższy weekend jest lider grupy I w leszczyńskim, Piast Poniec. Oprócz swojego zwycięstwa zespół ten potrzebuje jednak straty punktów w wykonaniu drugiej drużyny Ravii Rawicz. Jeśli to nie nastąpi, na radość w Poniecu nieco będzie trzeba poczekać, wydaje się to być jednak kwestią czasu. W pozostałych ligach do końcowych rozstrzygnięć jeszcze bardzo daleko. Najbardziej wyrównana rywalizacja toczy się w okręgu kaliskim, gdzie w trzech grupach różnica między dwoma najlepszymi zespołami wynosi jeden punkt, a w czwartej - dwa.